Firma J. Grishama – czy życie może być aż tak piękne…

Młody ambitny (i lekko zarozumiały) absolwent prawa może wybierać wśród najlepszych kancelarii. Celuje w nowojorskie korporacje, ale niespodziewanie otrzymuje ofertę z niedużej firmy w Memphis. Wysokie zarobki i inne korzyści pokazują, że czas na idylliczne życie, ale czy życie może być aż tak piękne.…?

Książki to nieodłączna część mojego życia. Niegdyś prowadziłam bloga wyłącznie o literaturze (i kulturze), dziś dzielę się lekturami przy okazji bloga prawniczego. Zapraszam na Notatki z – wybranych – przeczytanych pozycji.

Firma – zarys fabuły

Firma John GrishamMitchell McDeere wiedział, że ciężka praca się opłaca. Kończąc studia – jako jeden z najlepszych studentów – nie bał się o znalezienie pracy. Kancelarie chciały, aby był ich pracownikiem. Planował duże miasto, znaną korporację prawniczą, wiele pieniędzy. Nagła oferta niedużej kancelarii z Memphis okazała się przebijać to wszystko. Najwyższa pensja. Niskie koszty utrzymania. Niskooprocentowany kredyt hipoteczny. Samochód na start. Czy życie może być aż tak piękne

Jego ukochanej zapalała się lampka ostrzegawcza słysząc, że Firma lubi, aby prawnicy mieli rodziny; Firma lubi, aby mieli dzieci. Firma nie zakazuje pracy żonom. Ale w sumie może to tylko opiekuńczość?

Później w tragicznych okolicznościach ginie dwóch młodych prawników. Z Mitchem spotyka się FBI, która ma podejrzenia co do legalności pracy Firmy. Młody prawnik musi wybrać, kogo będzie bronić, pamiętając, że ślubował działania etyczne. Czy odnajdzie się w tej rzeczywistości i znajdzie najwłaściwsze rozwiązanie?

Wrażenia i refleksje

Firma Grishama to słodko‐gorzka opowieść pełna akcji, spisku i zwrotów akcji. Młody, żądny sukcesów i pieniędzy absolwent prawa mierzy się z wartościami, chęcią zachowania życia i próbą nietrafienia do więzienia.

Czytało się ją rewelacyjnie. Do tego stopnia, że po krótkiej przerwie, obejrzałam film (jego zakończenie jest rewelacyjne, aczkolwiek inne niż w książce!) i ponownie sięgnęłam po książkę. Przy Grishamie to się zdarza. Podobnie wróciłam do powieści Raport Pelikana.

Mamy tutaj spisek, podsłuch, kontrolowanie każdego kroku i próbę wygrania z ekipą zdecydowanie silniejszą. W tle poważne sprawy prawne, konkretne miliony, potliwa praca i życie na bardzo wysokim poziomie.

Dla mnie wygrywał wątek moralny i detektywistyczny. Etyczne rozważania o tym, jak daleko można się posunąć w swojej działalności. I co robić, żeby oszukać kontrolujących nasze życie.

Książkę polecam – zdecydowanie!

Zakochana w słowie pisanym
Ania

Grafika pochodzi z lubimyczytac.pl.

Print Friendly, PDF & Email
Social media & sharing icons powered by UltimatelySocial