Jak notować na studiach?

Wie­sz już jak wyglą­da­ją na zaję­cia na stu­dia­ch, a tak­że jak prze­bie­ga sesja i czym są kolo­kwia. Teraz nad­sze­dł czas, aby powie­dzieć jak noto­wać na zaję­cia­ch i z jaki­ch mate­ria­łów war­to uczyć się na zali­cze­nia. Wyko­rzy­stam tutaj moje 5-let­nie doświad­cze­nie oraz obser­wa­cje i wia­do­mo­ści pozy­ska­ne od inny­ch stu­den­tów. Goto­wi, na kolej­ną por­cje wie­dzy?

I Mate­ria­ły do nauki

Stu­dio­wa­nie admi­ni­stra­cji czy pra­wa ma swo­je szcze­gól­ne wyma­ga­nia jeśli cho­dzi o mate­ria­ły do nauki, stąd poni­żej prze­gląd źró­deł wie­dzy.

#1 Notat­ki z wykła­dów i ćwi­czeń – jest spo­ra licz­ba wykła­dow­ców, któ­ra wyma­ga na egza­mi­nie tyl­ko tego, co zosta­ło prze­ro­bio­ne na zaję­cia­ch. Nie­za­stą­pio­ne jest wte­dy posia­da­nie (moż­na je zdo­być nie tyl­ko cho­dząc na wykła­dy przez cały seme­str, o tym poni­żej) nota­tek z całe­go seme­stru, bo czę­sto zali­cze­nie u taki­ch wykła­dow­ców wią­że się z dokład­ną zna­jo­mo­ścią tego, co oni mówi­li.

#2 Usta­wy – tak. Na taki­ch kie­run­ka­ch typo­wo praw­ne przed­mio­ty, jak pra­wo cywil­ne, pra­wo kar­ne, pra­wo admi­ni­stra­cyj­ne opie­ra się na pra­cy z tek­sta­mi ustaw. Wte­dy war­to je kupić (jeśli to takie kla­sy­ki jak Kodeks Cywil­ny, Kodeks Kar­ny – kosz­tu­ją w wyda­niu kie­szon­ko­wym ok 10 zł) lub wydru­ko­wać – dwu­stron­ny, dwie stro­ny na jed­nej i nie jest zbyt cięż­ko. Pamię­taj! Usta­wy w Pol­sce zmie­nia­ją się sta­le, stąd w więk­szo­ści przy­pad­ków musi­sz mieć tek­sty nowy­ch ustaw (spraw­dź w Lex-ie aktu­al­ny stan praw­ny).

#3 Pod­ręcz­ni­ki – jeśli w szko­ła­ch bazo­wa­łeś na uży­wa­ny­ch, to tutaj nie jest tak łatwo. Jako że zmie­nia się stan praw­ny (usta­wy) to i pod­ręcz­ni­ki mają z kolej­ny­mi wyda­nia­mi nową tre­ść. I co wte­dy?
  • Korzy­staj z bibliotek/ uży­wa­ny­ch od star­szy­ch kole­gów na przed­mio­ta­ch histo­rycz­ny­ch i dok­try­nal­ny­ch – tam zbyt duży­ch zmian nie ma.
  • Przy przed­mio­ta­ch, bazu­ją­cy­ch na współ­cze­snym pra­wie albo kupuj/ kse­ruj nowe, albo korzy­staj ze star­szy­ch porów­nu­jąc je z nową usta­wą (wer­sja dla ambit­niej­szy­ch). Zazwy­czaj pro­wa­dzą­cy mówi, któ­re wyda­nia są w mia­rę ok.

Pole­ca się korzy­stać z pod­ręcz­ni­ków auto­ró, wska­za­ny­ch przez pro­wa­dzą­ce­go, ale nawet na słyn­nym egza­mi­nie z Pra­wa Admi­ni­stra­cyj­ne­go, moż­na zdać na 5,0 ucząc się tych samy­ch zagad­nień z inny­ch pod­ręcz­ni­ków. Grunt to zna­jo­mo­ść tema­tu i umie­jęt­no­śc obro­ny wła­snej tezy :)

#4 Skryp­ty i opra­co­wa­nia – dostęp­ne w kse­ra­ch na uczel­ni, prze­ka­zy­wa­ne od star­szy­ch rocz­ni­ków, pisa­ne samo­dziel­nie lub zespo­ło­wo. Taki skryp, czy­li opra­co­wa­nie zagad­nień w for­mie esen­cji z dane­go tema­tu, bar­dzo uła­twia naukę. Dla wie­lu jego pisa­nie to for­ma nauki, dla inny­ch jedy­ne źró­dło wie­dzy (nie wszy­scy dają sobie radę z pod­ręcz­ni­ka­mi). Tak jak w #3, uwa­żaj na star­sze wyda­nia, bo stan praw­ny się zmie­nił. Ja czę­sto bazu­ję na swo­ich (jak na przy­kład mój skrypt z Pra­wa Admi­ni­stra­cyj­ne­go – cho­mi­kuj; czy ten two­rzo­ny tutaj na blo­gu), albo pisa­ny­ch przez kole­żan­kę.

II Jak noto­wać?

W Inter­ne­ta­ch powie­dzia­no o tym wie­le. Tutaj masz napraw­dę dobre tek­sty w podob­nym kli­ma­cie: Ania malu­je,  Ania malu­je 2,  Nie­ba­ła­gA­ni, Jaśmin, Cze­ko­Ada, a poni­żej moje zda­nie :)

#1 Zeszy­ty – powtór­ka ze szko­ły – nie ma prze­ciw­ska­zań, aby na zaję­cia nosić zeszyt(y) i wszyst­ko w nich zapi­sy­wać. Wie­lu stu­den­tów nosi jeden zeszyt A4 z podział­ką na poszcze­gól­ne przed­mio­ty (kupio­ny albo zro­bio­ny samo­dziel­nie) i tam zapi­su­je swo­je notat­ki. Ja przez rok korzy­sta­łam z typo­wo szkol­ny­ch mały­ch zeszy­tów i choć uczy­ło się świet­nie z moje­go cha­rak­te­ru pisma (plus mia­łam kolo­ro­we pod­kre­śle­nia i notat­ki na mar­gi­ne­sa­ch) to musia­łam nosić całe zeszy­ty, choć mia­łam zapi­sa­ną tyl­ko czę­ść i w wie­lu zeszy­ta­ch zosta­ło spo­ro wol­ne­go miej­sca, na koniec seme­stru. Zbyt cięż­ko i trud­no wywa­żyć, ile stron zaj­mie dany przed­miot, dla­te­go ten pomy­sł u mnie się nie spraw­dził.

#2 Ręcz­nie na kart­ka­ch – tak; na A4 lub A5, noszo­ny­ch w toreb­ce w tecz­ce, koszul­ce lub luzem. Póź­niej zszy­wa­ny­ch, spi­na­ny­ch spi­na­czem, wkła­da­ny­ch do koszu­lek lub segre­ga­to­rów. Pomy­sł super, korzy­sta­łam przez więk­szo­ść cza­su (i teraz w for­mie zmo­dy­fi­ko­wa­nej, o tym niżej) – nie noszę za dużo, kil­ka kar­tek na zapas zawsze mam. Wady? Łatwo się pogu­bić, jeśli nie jest się sys­te­ma­tycz­nym i nie segre­gu­je dosyć regu­lar­nie. Odkła­da­ne na ster­tę, mogą przy­pra­wić o ból gło­wy. Roz­wią­za­nie? Kart­ki w rogu ozna­cza­łam datą i przed­mio­tem, a póź­niej nume­ro­wa­łam – powsta­wa­ła moja ksią­żecz­ka. Bar­dzo popu­lar­ne roz­wią­za­nie.

#3 Kom­pu­te­ro­wo – na lap­to­pie, net­bo­oku, table­cie z kla­wia­tu­rą – pozwa­la zapi­sać dużo infor­ma­cji i bez pro­ble­mo­wo odszu­kać notat­ki sprzed kil­ku zajęć. Ponad­to, może­sz dowol­nie mody­fi­ko­wać tek­st, uzu­peł­niać, for­ma­to­wać. Sama od 1,5 roku czę­sto z tej for­my korzy­stam, ale… są tak­że wady: może paść bate­ria, nie­któ­ry­ch iry­tu­je stu­ka­nie w kla­wia­tu­rę, nie zro­bi­sz strza­łek pomię­dzy myśla­mi auto­ra, ani nie dopi­sze­sz cze­goś na mar­gi­ne­sie (ok, i mniej zapa­mię­ta­sz pisząc – to wiem z doświad­cze­nia). Nie­mniej uwa­żam, że to jest napraw­dę dobre roz­wią­za­nie.

#4 Mój spo­sób: elek­tro­nicz­no-papie­ro­wy – korzy­stam z Asu­sa Trans­for­me­ra (taki jak tutaj: link). Urzą­dze­nie z odpi­na­nym ekra­nem, któ­re jed­nak jest lap­to­pem, nie table­tem. Łado­war­ka ma takie wej­ścia jak tele­fon – bar­dzo wygod­ne :) Ale dla­cze­go poda­ję model? Bate­ria trzy­ma do 8h! co pozwa­la mi spo­koj­nie korzy­stać z nie­go na zaję­cia­ch z wyko­rzy­sta­niem Inter­ne­tu (dostęp do Lexa czy do wygu­glo­wa­nia nie­zna­ne­go ni hasła). Każ­dy wykład/ ćwi­cze­nia opi­su­ję na górze stro­ny nazwą przed­mio­tu, nume­rem, datą. Póź­niej for­ma­tu­ję tek­sty i je dru­ku­ję – tam już zakre­śla­cza­mi zazna­czam waż­ne frag­men­ty albo na zaję­cia­ch dłu­go­pi­sem uzu­peł­niam infor­ma­cje. Póź­niej nume­ru­ję, wkła­dam do osob­ny­ch koszu­lek w sko­ro­szy­cie. Dzię­ki temu mam wszyst­kie infor­ma­cje i onli­ne i papie­ro­wo – wygod­niej­sze dla oczu do nauki :)

III Skąd brać notat­ki?

Wia­do­mo naj­le­piej z uczest­ni­cze­nia w zaję­cia­ch, ale! jeśli pro­wa­dzą­cy nie pusz­cza list to moż­na ze zgra­ną eki­pą podzie­lić się tak, aby na jed­ny­ch zaję­cia­ch była cho­ciaż jed­na oso­ba, a póź­niej zebrać to wszyst­ko razem i stwo­rzyć kom­plet nota­tek. Zawsze może­sz popro­sić osób, któ­re cho­dzą na wszyst­kie wykła­dy o notat­ki, ale zapro­po­nuj wte­dy czekoladę/ piwo/ inny ekwi­wa­lent. Ta oso­ba poświę­ca swój czas i war­to jej podzię­ko­wać, że dzie­li się z Tobą wie­dzą. A zawsze na roku jest gru­pa regu­lar­ny­ch uczest­ni­ków wykła­dów, któ­rzy sumien­nie notu­ją.

Wie­sz już jaka meto­da do Cie­bie prze­ma­wia i z jaki­ch źró­deł wie­dzy chce­sz korzy­stać?

Social media & sharing icons powered by UltimatelySocial