#2 Piątek z Anią: Patriotyzm i sztandarowe hasło: Bóg-Honor-Ojczyzna

Wprawdzie piątek z Anią przydarzył się w sobotę, ale 11 listopada to dobra data, aby pozwolić sobie na małe przesunięcie. Symbolicznie wybrana data ma przypominać nam, że jesteśmy niepodległym państwem. Dla mnie to kolejna okazja, by pomyśleć nad tym, czy jest patriotyzm i kiedy patriotyzm staje się nacjonalizmem.

Cześć,

jak co roku, okres przed Świętem Niepodległości, to dla mnie czas na patriotyczną nutkę, a nie pierwsze bożonarodzeniowe klimaty (i ciężarówki Coca coli). Częściej niż zwykle wybieram wtedy klasyki (choć nie tylko) pieśni narodowych:

Rota

Maszerują strzelcy

Ballada wrześniowa

Niepodległość trudne słowo

Forty to one

Dziś idę walczyć Mamo

Włączcie i polećcie swój ulubiony utwór patriotyczny, bo zapraszam na kilka słów o zdrowym i niezdrowym patriotyzmie, o tym czym dla mnie jest hasło: Bóg-Honor-Ojczyzna. Uprzedzam! Będzie trochę sentymentalnie, literacko i wiele o moim podejściu do patriotyzmu.

#1 Patriotyzm

Patriotyzm to słowo, które może znaczyć.…. wszystko. Poważnie. Rozważać je można od poziomu abstrakcji  – obok religii i teorii wielkiego wybuchu – po kupowanie produktów u lokalnych dostawców. Uwierzyłbyś?

Patriota to pojęcie względne, czy jak niektórzy mówią – relatywne. Zależy od tego, ile wiemy, jak odczuwamy świat, co przeżyliśmy. Patriotą będzie weteran wojenny, człowiek, który jest uczciwe wobec państwa czy grupa karków, krzyczących: Polska dla Polaków! Pomimo różnic – łączy ich jedno – to patrioci.

Za patriotkę uważam się i ja. A uważam, że w Polsce może mieszkać każdy, kto szanuje nasz kraj; obcy biznes nie musi być zły, a unijna europeizacja wcale nie musi oznaczać utraty naszej tradycji (choć czasem przegina). Bywam czasem odbierana przez znajomych jako nacjonalistyczna w poglądach, ale to zazwyczaj kwestia omyłkowego zrozumienia pewnych tez. Wierzę w nasz naród, bo jesteśmy silni, inteligentni i zdolni tworzyć coś z niczego. Szkoda tylko, że prawdziwy patriotyzm bywa wypaczony przez pseudoidee, a rasistowskie zachowania wzbudzają strach przed przyjazdem do Polski.

Nasza historia wskazuje, że obecność cudzoziemców w naszym kraju sprzyjała rozwojowi. Uczciwie ratowaliśmy braci – Żydów, choć groziła za to śmierć. Wiedzieliśmy, że relacje międzynarodowe są bardzo ważne.

#2 Bóg-Honor-Ojczyzna

Hasło, pod którymi po wielokroć jednoczyliśmy się w sytuacjach trudnych i kryzysowych. Sztandar, jednoczący ludzi na co dzień skłóconych i zawistnych – tak widzimy siebie, tak o sobie opowiadamy, i tak próbujemy żyć dalej. Mówi się, że jesteśmy niesamowitymi ludźmi, którzy żyją jak wrogowie, póki nie pojawi się inny wróg, przeciwko któremu trzeba się zjednoczyć – w imię zasady: wróg mojego wroga jest moim przyjacielem.

Tylko to jest bez sensu.

Ojczyzna

Łączy nas przecież Ojczyzna – Polska, za którą walczono, przelewano krew, oddawano życie. Miejsce na ziemi, które jest tylko nasze, pomimo zmieniających się granic. Można ją opuszczać, emigrować na krócej czy dłużej, ale zawsze będzie naszym miejscem. Ja na przykład jestem zdystansowana w kontekście nauki języków obcych. Mogę słuchać, uczyć się, a nawet rozmawiać, ale nie czuję satysfakcji z tego. Przyjemność z używania języka mam tylko wtedy, gdy jest to język polski-ojczysty. Za granicą czuję się podmiot liryczny u Norwida:

Do kraju tego, gdzie kruszynę chleba
Podnoszą z ziemi przez uszanowanie
Dla darów Nieba.…
Tęskno mi, Panie…

Do kraju tego, gdzie winą jest dużą
Popsować gniazdo na gruszy bocianie,
Bo wszystkim służą…
Tęskno mi, Panie… 

Do kraju tego, gdzie pierwsze ukłony
Są, jak odwieczne Chrystusa wyznanie,
Bądź pochwalony!”
Tęskno mi, Panie…

Tęskno mi jeszcze i do rzeczy innej,
Której już nie wiem, gdzie leży mieszkanie,
Równie niewinnej…
Tęskno mi, Panie…

Do bez-tęsknoty i do bez-myślenia,
Do tych, co mają tak za tak – nie za nie,
Bez światło-cienia…
Tęskno mi, Panie…

Tęskno mi owdzie, gdzie któż o mnie stoi?
I tak być musi, choć się tak nie stanie
Przyjaźni mojej…
Tęskno mi, Panie..

Honor

Cytując Norwida: Do tych, co mają tak za tak – nie za nie, Bez światło-cienia… Tęskno mi, Panie… Dane słowo, winno być słowem, którego się dotrzymuje. Pogląd powinien być stały, a nie uzależniony od tego, w którą stronę „zawieje”. Fakt, nie jesteśmy nieomylni, zmieniamy siebie i poglądy, ale tęsknię za czasami, gdy dane słowo zastępowało papier, a uczciwość była cnotą. Honorowych ludzi spotykam jeszcze na drodze, ale jest ich zdecydowanie mniej. Coraz łatwiej o dwulicowość, fałszywość, pogardę. Świat, przed którym przestrzegał Herbert:

Idź dokąd poszli tamci do ciemnego kresu 
po złote runo nicości twoją ostatnią nagrodę 

idź wyprostowany wśród tych co na kolanach 
wśród odwróconych plecami i obalonych w proch 

ocalałeś nie po to aby żyć 
masz mało czasu trzeba dać świadectwo 

bądź odważny gdy rozum zawodzi bądź odważny 
w ostatecznym rachunku jedynie to się liczy 

a Gniew twój bezsilny niech będzie jak morze 
ilekroć usłyszysz głos poniżonych i bitych 

niech nie opuszcza ciebie twoja siostra Pogarda 
dla szpiclów katów tchórzy – oni wygrają 
pójdą na twój pogrzeb i z ulgą rzucą grudę 
a kornik napisze twój uładzony życiorys 

i nie przebaczaj zaiste nie w twojej mocy 
przebaczać w imieniu tych których zdradzono o świcie 

strzeź się jednak dumy niepotrzebnej 
oglądaj w lustrze swą błazeńską twarz 
powtarzaj: zostałem powołany – czyż nie było lepszych 

strzeż się oschłości serca kochaj źródło zaranne 
ptaka o nieznanym imieniu dąb zimowy 
światło na murze splendor nieba 
one nie potrzebują twego ciepłego oddechu 
są po to aby mówić: nikt cię nie pocieszy 

czuwaj – kiedy światło na górach daje znak – wstań i idź 
dopóki krew obraca w piersi twoją ciemną gwiazdę 

powtarzaj stare zaklęcia ludzkości bajki i legendy 
bo tak zdobędziesz dobro którego nie zdobędziesz 
powtarzaj wielkie słowa powtarzaj je z uporem 
jak ci co szli przez pustynię i ginęli w piasku 

a nagrodzą cię za to tym co mają pod ręką 
chłostą śmiechu zabójstwem na śmietniku 

idź bo tylko tak będziesz przyjęty do grona zimnych czaszek 
do grona twoich przodków: Gilgamesza Hektora Rolanda 
obrońców królestwa bez kresu i miasta popiołów 

Bądź wierny Idź

Ja idę. Pod prąd. Kwestionując własne wartości. Szukając sensu. Idei. Dumna z biało-czerwonej flagi. Dumna tego, że jestem Polką, choć po wielokroć z przerażeniem obserwująca drogę, jaką kroczymy.

Bóg

Katolicyzm odcisnął na nas swoją pieczęć. Staliśmy się państwem kultu Trójcy Świętej. W imię Maryi walczono o świątynie, z Bogiem w sercu dokonywano niemożliwego. W Rocie oddajemy się pod opiekę Boga. Religia pozwoliła dokonać tego, co u innych uznawano za niemożliwe (jak w Forty to one).

Na Boga – dziś – patrzę szerzej. Widzę, że każda z religii była odpowiednia dla danego czasu. Spełniała odpowiednią rolę, uczyła tego, czego potrzebowano. Ewoluowała jednak ona wraz z ludzkimi przywarami, by z czasem przejąć większość z nich. Zafascynowałam się tym, co inni uważają za swoją wiarę. Tezami, które determinują ich spojrzenie na świat.

Szanuję katolicyzm – wychował mnie w duchu prawidłowych zasad etyki i – dzięki wspaniałym ludziom na mojej drodze – pozwolił poznać religię od tej pozytywnej strony. Pokazał katalog zasad etycznych, nauczył pracy nad sobą, rozmiłował w muzyce i rytuałach, wskazał na wagę rodzinnych ceremoniałów i wspólnym obchodzeniu ważnych wydarzeń wspólnie z rodziną. I pomimo że przekonuje mnie teoria absolutu nad jednostkową – jedyną i właściwą religią – to nie waham się, by i kiedyś dzieci wychować w duchu tej religii, budując kręgosłup moralny, celebrację wyjątkowych dni i magię muzyki oraz wspólnoty. Transcendentalna siła łączy ludzi, jak nic innego.

 

Bóg-Honor-Ojczyzna. Nie waham się podpisać pod takim hasłem, pomimo że rozumiem go po mojego.Taki już jest patriotyzm.

Jeszcze Polska nie zginęła!
Ania

Print Friendly, PDF & Email
Social media & sharing icons powered by UltimatelySocial