Studia zaoczne – dla kogo? Czy warto?

Studia zaoczne – temat  rzeka. Krąży o nich wiele mitów, z którymi najwyższy czas się rozprawić, pozostawiając nich jedynie wyłuskane fakty. Dlaczego ludzie wybierają studia zaoczne? Ile one kosztują? Czy zajęcia są tylko w weekendy? O tym poniżej. Jestem na III roku studiów zaocznych, a wcześniej przez 5 lat studiowałam dziennie (stacjonarnie). I to na tym samym wydziale. Dzięki temu mam doskonałe warunki do porównania obu trybów studiów. Obserwuję innych studentów, poznaję powody, dla których wybrali ten weekendowy tryb nauki. Poza tym na samej sobie testuję taki system nauki. A już poniżej dzielę się tymi informacjami:)

Na początek krótki słowniczek pojęć:
  • studia stacjonarne (niegdyś dzienne) to takie, w których zajęcia odbywają się od poniedziałku do piątku w różnych godzinach (zarówno tradycyjnie do 16, ale i też nawet można spotkać zajęcia do 20);
  • studia wieczorowe także obejmują zajęcia, które odbywają się od poniedziałku do piątku, ale wyłącznie wieczorami, czyli po godzinie 15;
  • studia zaoczne – weekendowe, tj. takie podczas których zajęcia odbywają się w soboty i niedziele.

Kto i dlaczego wybiera studia zaoczne?

Studia zaoczne może wybrać każdy, kto ma zdaną maturę oraz dysponuje odpowiednią ilością środków. Prawda jest taka, że rekrutacja na nie jest dużo łatwiejsza, przy małej liście kandydatów punkty z matury mogą nie mieć większego znaczenia. W efekcie przekrój osób, które trafiają na studia zaoczne jest ogromny, od świeżo upieczonych absolwentów szkoły średniej, przez pracujących i nastawionych cel 30-latków, po dojrzałych ludzi, czujących potrzebę zdobywania wiedzy. Z uwagi na to, że rokrocznie zmieniają nam grupy ćwiczeniowe, poznaję ciągle to nowych ludzi i mam idealną okazję by poznawać ich historie. Systematyzując uzyskiwaną od nich wiedzę przygotowałam katalog powodów, dla których wybiera się studia zaoczne. Jasne, może być zdecydowanie więcej, więc chętnie uzupełnię go o Wasze doświadczenia. Tak więc, dlaczego studenci studiują zaocznie?

  • Nie dostali się na studia dzienne – zabrakło im punktów, aby dostać się na studia stacjonarne, a chcą rozpocząć naukę w danym roku. Tak też było ze mną. Na I roku studiów dostałam się na administrację (na prawo zabrakło mi punktów). Nie chcąc poprawiać matury, po licencjacie z administracji rozpoczęłam równocześnie dziennie administrację na II stopniu, a zaocznie prawo.

Poza tym nierzadko studenci mają możliwość przeniesienia się po 1 roku na studia dzienne, jeśli uzyskają odpowiednią średnią. Tym samym nie tracą roku, a i nie jest konieczna poprawa matury by przejść kolejne postępowanie rekrutacyjne. Wystarczy zapłacić za jeden rok i zawalczyć o wysokie oceny.

  • Pracują w tygodniu, a chcą/ potrzebuję ukończyć dane studia. Tutaj można wybrać kilka podtypów:
    • pracują „w zawodzie” i potrzebują podnieść wykształcenie – to często dotyczy osób ok. 30-tki, którzy zaczynają mieć ugruntowaną pozycję na rynku pracy, znają swoje możliwości, i albo chcą podnieść swoje wykształcenie, aby awansować wyżej, albo dostali propozycję awansu pod warunkiem uzyskania odpowiedniego wykształcenia. To ludzie zdeterminowani by wiele się nauczyć, ale niekoniecznie mieć piątki z każdego przedmiotu – oceniają krytycznie zdobywaną wiedzę pod kątem tego, czy będzie im przydatna;
    • pracują, a chcą zdobyć nową wiedzę – pasjonaci stale uczący się, którzy pracują w tygodniu, a w weekendy pragną w usystematyzowany sposób nabywać wiedzę;
    • chcą zmienić branżę – faktem jest, że obecnie wymaga się elastyczności i umiejętności dostosowania się do zmieniającego się rynku pracy. Czasem więc potrzebne jest uzupełnienie wiedzy, zdobycie „mgra”. Podobnie jak w punkcie powyżej, to ludzie zdeterminowani by wiele się nauczyć, świadomi ograniczonego czasu na naukę;
    • pracują, aby zarobić na studia – dotyczy to zazwyczaj młodych ludzi, którzy dopiero wkraczają na ścieżkę zawodową i chcąc uzyskać wymarzone wykształcenie pracują w zupełnie innych branżach by uzyskać środki na utrzymanie (np. obsługa klienta w galeriach, gastronomia, itd.). W przypadku gdy pracują wiele godzin w tygodniu, często mają bardzo niewiele czasu na naukę, a i później po zakończeniu nauki brakuje im nieco wykształcenia. Dlatego dobrze, aby w toku studiów w miarę możliwości szukały pracy (stażów) w dziedzinach pokrewnych studiowanemu kierunkowi.
  • Chcą łatwiej skończyć studia – pokutuje przekonanie, że studia zaoczne są łatwiejsze. Czy na pewno? W pewnym sensie – tak, bo mimo wszystko materiału jest zazwyczaj mniej. Poza tym często prowadzący są bardziej prostudenccy, nie chcący robić studentom niepotrzebnych kłopotów. Opierając się na tym, niektórzy przychodzą na studia zaoczne, aby łatwiej uzyskać potrzebne wykształcenie.

Można by powiedzieć, że ilu ludzi, tyle historii. I tak jest. Każdy ma swój powód (bądź swoje powody), dla których wybrał akurat studia zaoczne. Jeśli też studiujesz, studiowałeś albo rozważasz studiowanie zaocznie – podziel się swoją historią. Teraz czas na zweryfikowanie kilku informacji krążących wokół tematyki studiów zaocznych.

#1 Czy studia zaoczne odbywają się tylko w weekendy?

Zasadą jest, że zajęcia odbywają się w soboty i niedziele. Na niektórych uczelniach – zdarza się, że także w piątki. Ale… nie tylko zajęcia składają się na studiowanie. Jeśli ktoś nie przyjdzie na obowiązkowe zajęcia, i będzie chciał je odrobić, to zazwyczaj czeka go wizyta na konsultacjach prowadzącego, które odbywają się w weekendy i w tygodniu. Z uwagi na napięty grafik weekendowy (zajęcia 8–20), nie zawsze jest czas, aby podejść na weekendowe konsultacje. Oczywiście – da się, aby wymaga to zorganizowania. Co jakiś czas trzeba dopełnić formalności w dziekanacie. Przez kolejki, bywa że trudno to ogarnąć w weekend, albo co gorsza, o obowiązku można się zorientować tuż przed ostatecznym terminem. Wtedy pozostaje tylko wizyta w dziekanacie w dniu powszednim. Dla chcącego jednak nic trudnego – spokojnie można tak zorganizować czas, aby studiowanie skumulować do weekendów :)

#2 Ile kosztują studia? Jak zminimalizować koszty?

Studia zaoczne kosztują, z tym należy się liczyć. Składa się na to:

  • koszt czesnego;
  • nierzadko dojazd i noclegi;
  • podręczniki, notatki, inne materiały, np. skrypty, kodeksy, kserówki.

Koszt czesnego

Uczelnie dowolnie kształtują cenniki, konkretne kwoty można zweryfikować na stronie uczelni. Spokojnie sięgają one kilku tysięcy złotych (2.000–6.000), a może się również zdarzyć, że będzie to rocznie kilkanaście tysięcy złotych. Dla przykładu, moje studia kosztują 5.600 zł za rok, a już kolejne roczniki płacą po 5.800 zł za rok studiów zaocznych prawa (przy wieczorowych to blisko 8.000 zł za rok).

Jak zmniejszyć koszt czesnego?

Pamiętaj, że nikt nie mówi, że za studia musisz zapłacić Ty. Często zdarza się, że dofinansowują lub finansują je rodzice młodszych żaków. Natomiast i dla pracujących osób znajdą się rozwiązania. Jeśli studiujesz na wniosek przełożonego, bądź po jego obietnicy awansu, to możesz zaproponować, aby pracodawca pokrył całość lub część kosztów czesnego. Dla niego to często koszt uzyskania przychodu, a dla Ciebie duże odciążenie finansowe. Poza tym uczelnie przewidują możliwości zwolnienia z części bądź całości czesnego. Zazwyczaj podstawami są kwestie ekonomiczne, czyli trudna sytuacja materialna, ale może także starać się o takie zwolnienie, jeśli uzyskuje się odpowiednio wysoką średnią (np. na WPAiE UWr – 4,9). Tutaj już konieczne jest sprawdzenie jak wygląda to w regulaminie danej uczelni. Odciążenie nawet w części opłacanego czesnego to duże ułatwienie.

Dojazd, nocleg

Jeśli mieszkasz w mieście, w którym studiujesz – sprawa jest prosta. Natomiast dojeżdżając z okolicznych miejscowości, albo co także się dzieje, z zupełnie innej części Polski, ponosi się konkretne koszty z tym związane. Zapewne Ameryki nie odkryję, ale poniżej podrzucam kilka sposobów na to, aby zminimalizować koszty:

  • rodzina, znajomi – zastanów się czy przypadkiem w danym mieście nie mieszka ktoś znajomy, kto mógłby Cię przenocować przez te kilka weekendów za symboliczną opłatę czy ekwiwalent barterowy;
  • wśród blogerów poleca się też korzystanie z: Airbnb – platforma umożliwiająca nocleg w „zwyczajnych domach”;
  • hostele, schroniska młodzieżowe – jeżeli nie przeszkadza Ci nieco niższy standard, w tym często kilkuosobowe pokoje, to możesz w ten sposób zminimalizować koszty;
  • akademiki – niemniej zachowaj czujność i nie zakładaj, że będzie tam taniej, bo możesz się zdziwić;
  • wspólny dojazd – rozważając opcje: pociąg/ autobus czy samochód szuka się złotego środka między kosztami dojazdu a komfortem jazdy. Może się okazać, iż podróżowanie samochodem w kilka osób nie kosztuje dużo więcej, a pozwala dostosować się idealnie do planu zajęć. Przy dużej liczbie studentów na roku, jest szansa, że znajdzie się ekipa z danej miejscowości (okolic).

Pomoce naukowe

Umówmy się, że wykłady i ćwiczenia zazwyczaj nie wystarczają do tego, aby zdać dany przedmiot. Konieczne jest wsparcie się dodatkowymi pomocami naukowymi, które… kosztują (i to niemało). Cena jednego podręcznika nierzadko sięga trzycyfrowych kwot.

Jak zaoszczędzić?

  • Jeżelkoniecznie lubisz pracować na swoich książkach – sprawdź cenę danego podręcznika na Ceneo. Cena może wahać się o kilkanaście złotych, co na dłuższą metę pozwoli zachować sporo monet, np. w ten sposób upolowałam taniej podręcznik prof. Adamiak (w ten sposób zamiast 80 zł, zapłaciłam ok. 60 zł, a więc 1/4 ceny, zobacz porównanie cen na Ceneo) – zwróć tylko uwagę czy kupujesz najaktualniejsze wydanie.
  • Podobnie sprawa ma się z kodeksami, które za taką samą treść potrafią mieć bardzo różne ceny – pilnuj tylko, aby kupować jak najaktualniejszy stan prawny.
  • Niepolecaną, ale praktykowaną formą jest kserowanie podręczników, co pozwala po nich swobodnie kreślić i notować, a wiąże się z niższymi cenami;
  • Wypożycz książki z biblioteki – uczelnie mają dobrze zaopatrzone biblioteki, należy zachować tylko refleks i dostatecznie wcześniej je wypożyczyć. Zazwyczaj można je wypożyczyć na więcej niż miesiąc (na UWr – 3 miesiące), a następnie spokojnie raz ten termin przedłużyć. Wprawdzie w tym książkach należy dbać o ich stan, ale jako źródło wiedzy sprawdzają się równie dobrze. Ewentualnie pojedyncze ważne strony możesz sobie w domu skserować, by pozaznaczać ważniejsze rzeczy.
  • Odkup od rocznika wyżej – jako rzeczy z „drugiej ręki” będą one na pewno tańsze, a potrafią być w naprawdę dobrym stanie.
  • Znajdź blisko uczelni tanie ksero – nie zawsze jesteś na zajęciach, a warto mieć skompletowane notatki z wykładów, ćwiczeń.

Pisałam też: Jak notować na studiach?

Dla mnie to była jedyna rozsądna decyzja, aby zacząć studia zaoczne, więc było warto, mimo że generalnie mam całkiem dużo pracy, o czym pisałam w piątkowym artykule.

A jak jest u Was – co słyszeliście o studiach zaocznych? Dajcie znać w komentarzu :)

Pozdrawiam
Ania

Print Friendly, PDF & Email
Social media & sharing icons powered by UltimatelySocial